Kategorie: Wszystkie | Filmy | Gry | Komiksy | Książki | Magazyn | Muzyka | Varia
RSS
wtorek, 29 czerwca 2010
Odmóżdżacze popkulturalne (3)

Na wakacjach czyha wiele niebezpieczeństw. Poniższy, znaleziony gdzieś w sieci rysunek, informuje jak ze śladów na piasku można odczytywać rodzaj zagrożenia. Bezcenne i niezwykle przydatne.

 

10:07, blog_esensja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 czerwca 2010
Jaki powinien być świat

Na temat „Inglorious bastards” wiele można powiedzieć. Z całej kotłowaniny moich myśli  najbardziej przebija się jednak na wierzch jedna: „To tak miało wyglądać”. Gdyby ten świat urządzony był właściwie, to II wojna światowa skończyłaby się tak, jak to pokazał Tarantino.

 

 

poniedziałek, 21 czerwca 2010
Zostań fanem Zgryźliwych Tetryków!
Uznaliśmy, że Zgryźliwi Tetrycy są na tyle rozpoznawalnym i lubianym serwisem, że wypada otworzyć im osobny profil na Facebooku. Fani mogą oczekiwać regularnego informowania o nowych notkach, a także perełek z historii serwisu. Oczywiście może być to też miejsce dyskusji nad ocenami.
Przypominamy, że Zgryźliwi Tetrycy są serwisem prezentującym oceny i minirecenzje autorstwa krytyków (w miarę) młodego pokolenia, oceniających filmy wchodzące do polskich kin. Nie wiesz na co do kina – sprawdź u Tetryków!
Zostań fanem Zgryźliwych Tetryków TUTAJ.
Przy okazji przypominamy, że fanem „Esensji” można zostać TUTAJ.

13:16, blog_esensja
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 czerwca 2010
Minęło

Kraje dalekie, ludzie, którzy przeszli obok, szanse stracone bez ich świadomości...

Eryk Remiezowicz

środa, 02 czerwca 2010
Obywatel Republica di Ubezpieczalnia

Wojciech Cejrowski w książce “Gringo wśród dzikich plemion” opisuje swoje podróże po krajach Ameryki Środkowej w poszukiwaniu ludów, które nie mają styczności z cywilizacją. Bardzo plastyczny jest obraz dżungli: błoto, wszechobecna wilgoć powodująca pleśnienie wszystkiego, nawet ubrań na ciele, ogromne mrówki, kleszcze, problemy ze zdobyciem pożywienia. Autor stosuje oryginalne zabiegi typograficzne: na przykład opisując narastający dźwięk używa zwiększającej się czcionki, zaś przedstawiając godzinami namyślającego się indiańskiego przewodnika pozostawia pół strony zupełnie puste, by lepiej oddać stan oczekiwania. Na końcu każdego rozdziału jest jakaś “złota myśl” w ozdobnej ramce, a co jakiś czas pojawiają się zdjęcia przedstawiające na przykład pieczone pędraki na patyku albo autora z twarzą wytatuowaną w paski (większość indiańskich tatuaży wykonuje się przy pomocy barwników roślinnych zmywających się po kilku tygodniach).

Cejrowski pisze ciekawie, gawędziarsko, bardzo osobistym stylem, nie wahając się wyznać, że złapany przez komunistyczną partyzantkę narobił w spodnie ze strachu (mogli go zastrzelić, ale zobaczyli mnóstwo kubańskich pieczątek w paszporcie i wzięli za swego), albo że indiańskie dzieci towarzyszyły mu, gdy chodził w krzaki – żyjących w najdzikszej głuszy Indian fascynuje biała skóra, a najbielsza jest oczywiście w miejscach intymnych. W trakcie mycia w rzece czy strumieniu autor niejednokrotnie bywał otwarcie obserwowany przez całe plemię.

Nawiasem mówiąc, nie spodziewałam się, że ktoś o tak konserwatywnych poglądach będzie z sympatią pisał o indiańskich szamanach – a Cejrowski cały rozdział poświęcił mormonom, którzy ochrzcili jakieś plemię, zabronili tradycyjnych praktyk (bo czary), po czym wyjechali, zalecając modlitwę jako remedium na wszelkie choroby, ukąszenia węży itp. Autor opowiedział Indianom historię o Jezusie uzdrawiającym chorych za pomocą “czarów” i tym przekonał szamana do wznowienia praktyk. Interesujące są też wzmianki o misjonarzach, którzy bardziej niż wiarę krzewią cywilizację, a niekiedy wcale nie kwapią się do nawracania tubylców, bo to oznaczałoby akceptację wielożeństwa, i co tu z takim fantem zrobić? Dostosowując się do lokalnych obyczajów odprawiają mszę nago, ponieważ dla Indian zasłanianie ciała oznacza chorobę lub deformację.

Książka jest właściwie zbiorem anegdot pochodzących z kolejnych podróży, uszeregowanych nie chronologicznie, a tematycznie. Bardzo interesująca była na przykład informacja, że rozległa blizna po operacji płuca z miejsca zapewniała mu szacunek tubylców, bo “człowiek, który przeżył tak okropne rozharatanie ciała i nie umarł, musi dysponować wielką mocą”. A opowieść o tym, jak Cejrowski przekraczał granicę posługując się książeczką zdrowia zamiast paszportu przeszła już do legendy...

 

Agnieszka Szady

11:04, blog_esensja
Link Komentarze (3) »
wtorek, 01 czerwca 2010
Dzień Dziecka!!!

Z okazji dzisiejszego Dnia Dziecka mały filmek dla przypomnienia - świetna ekranizacja świetnej książeczki!

A jeśli Wam mało, zobaczcie wspominkowy tekst o aż 59 najfajniejszych książkach dzieciństwa. TUTAJ.

21:43, blog_esensja , Książki
Link Dodaj komentarz »
Magazyn Esensja