Blog > Komentarze do wpisu
OLIS – zestawienie najlepiej promowanych płyt po 19.99

Najnowsze zestawienie Oficjalnej Listy Sprzedaży Płyt w Polsce OLIS uświadomiło mi, jak bardzo naszymi gustami muzycznymi steruje dyrekcja sieci sklepów Empik. I wcale nie chodzi mi o pierwsze miejsce, na którym jest najnowszy krążek Kings Of Leon „Come Around Sundown”, cała rzecz w miejscu drugim, czyli „Back to Black” Amy Winehouse. Płyta ta to prawdziwy majstersztyk, single z niej pochodzące – „You Know I’m No Good” i „Back to Black” – to absolutne hity, nie dziwi więc, że krążek ten wysoko lokuje się na liście najlepiej sprzedawanych płyt. Jest tylko jeden haczyk – został wydany w 2006 roku i wtedy też trafił na 1 miejsce, po czym spędził w zestawieniu 70 tygodni (co jest bardzo dobrym wynikiem) i jak wszystko z niego spadł. Czemu zatem zawdzięczamy jego wielki powrót i to od razu na 2 pozycję? Jakiejś efektownej reedycji, nowemu wideoklipowi, renesansie mody na Winehouse? Nic z tych rzeczy, to pokaz potęgi Empików.

Nie tak dawno temu podobna sytuacja zdarzyła się z „Debiutem” Czesław Śpiewa. Jego wielki powrót na OLIS tłumaczyłem sobie tym, że Czesław wydał drugi album „Pop”, znów zaczęło się o nim mówić, do tego jest promowany w radio. Takie rzeczy się zdarzają, ale nie w tym przypadku. Zrozumiałem to po wycieczce do największego warszawskiego Empiku. Promocja „Debiutu” była tam tak nachalna, że o płytę można było się potknąć. Kusił nie tylko atrakcyjną ceną, ale jego okładka była wszędzie, gdzie by się człowiek nie obejrzał – przy wejściu, schodach, nowościach i oczywiście przy kasach. Człowiek zaczynał wierzyć, że jeśli nie zainwestuje w twórczość Czesława straci cel w życiu. Sam pewnie bym „Debiut” nabył, gdyby nie to, że już go miałem.

Podobnie sytuacja wygląda z Amy Winehouse. Kiedy z dziewczyną odwiedziliśmy Empik w czwartek, czarnowłosa wokalistka, uwieczniona na okładce „Back to Black”, spoglądała na nas z każdego kąta sklepu. Poczucie potrzeby posiadania tego dzieła było porównywalne z tym, które wcześniej mieliśmy w stosunku do Czesława. To przykład jak na nas, potencjalnych klientów działa sprawna reklama. Nie jest to jednak myśl specjalnie odkrywcza. O wiele bardziej martwi mnie fakt, że rynek muzyczny w naszym kraju zależy od promocji w Empiku. Lista OLIS jest układana na podstawie ilości sprzedanych egzemplarzy danej płyty i tegotygodniowy wynik pokazuje, że ludzie lubią dotknąć tego, co kupują, ale poza Empikami nie mają na to szans. Sieć ta niby ma konkurencję w postaci Traffica czy MediaMarkt, ale nie oszukujmy się, to tylko pozory, co najlepiej widać po tłumach, jakie przewijają się przez Empiki co roku w okresie przedświątecznym.

To, że przy pomocy speców od reklamy ludziom można wcisnąć każdy badziew, to, cytując klasyka, oczywista oczywistość, ale martwi mnie fakt, że Empiki tak bardzo rządzą naszym rynkiem muzycznym. Pół biedy jeśli promują tak ciekawych artystów jak Czesław Śpiewa i Amy Winehouse, ale boję się, że w ten sam sposób można sprzedać wszystko, a potem z dumą ogłosić potrójną Platynę. Na przykład dla Gosi Andrzejewicz…

 

Piotr „Pi” Gołębiewski

niedziela, 07 listopada 2010, blog_esensja

Polecane wpisy

  • A 26 października Submotion Orchestra w Firleju...

    Trochę Bonobo, trochę The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble w bardzo udanym wydaniu, toteż polecamy i tutaj. Zwłaszcza że YouTube pozwala obejrzeć profesjonalne nag

  • Ryśka wraca z Teksasu

    Niedawno na łamach tego bloga biadoliłem, że w Polsce panna Parasol koncertować będzie tylko w Katowicach, w listopadzie. Na szczęście myliłem się, bo w przyszł

  • Kilka utworów na nowy wiek

    Przedstawione przez redakcję indywidualne listy najbliższych nam płyt ostatniej dekady dobrze pokazują, w jak różnych muzycznych światach żyjemy (i dowodzą, że

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
rad-slaw
2010/11/07 17:49:09
Z tą konkurencją innych sieci to nie do końca jest tak ładnie. Trafficów jest może w całej Polsce z 5, MediaMarktów może trochę więcej. Siec Empików jest zdecydowanie bardziej rozwinięta.
Niedawno dotarła do mnie myśl, że w Empikach muzyka zajmuje coraz mniej miejsca. Tak na marginesie dodam.
Magazyn Esensja