Blog > Komentarze do wpisu
Słowem, Śmiałkowski to dupa nie krytyk

Harry Potter i komnata tajemnic - druga. Serio, jakoś przegapiłem w kinach, a na DVD leżało i czekało na swoją kolej. Bez pośpiechu, bo przecież fabułę znałem dokładnie z książki, więc nie miałem problemu z wchłanianiem kolejnych części. Aż tu Majka (podpuszczona przez koleżanki, które widziały już wszystko) zapragnęła Potterów. No to znalazłem na stercie i teraz obejrzeliśmy drugiego. I jak dla mnie było tak sobie. Jak przy pierwszym filmie detaliczna wierność książce wyszła bardzo dobrze, tak tu już zaczyna to, może nie zgrzytać, ale troszeczkę przeszkadzać. Chcąc nie uronić nic z akcji powoli zaczyna brakować miejsca na smaczki i scenki rodzajowe - i z filmu na film będzie coraz gorzej. Columbus zrobił w zasadzie wzorcowy sequel, wszystko pięknie się komponuje, ale już tu (jak powiedziałaby pewna krowa) książka była lepsza. I jakoś inaczej wyobrażałem sobie Lockharta - Kenneth to nie to.

Tymczasem 6 lat temu, w 2003 roku, w Esensji pojawiła się taka oto notka tetryczna dot. "Komnaty Tajemnic":

KŚ – Kamil M. Śmiałkowski [7]
Podobało mi się. Zdecydowanie nie dla samotnych milusińskich, ale dzięki oddaniu ducha oryginału ma swój niepokojący klimat. A dalej będzie jeszcze poważniej. I dobrze.

Zawód krytyka to jak wiadomo ciężki kawałek chleba. Taki delikwent musi, cholera jasna, filmy oglądać. Nic dziwnego, że niektórzy się buntują. Pamiętajcie o tym, kiedy następnym razem przed seansem zapragniecie zapoznać się z opinią Śmiałkowskiego o danym filmie. Być może on też jedynie zapoznał się z opinią o nim, co jednakowoż nie przeszkodziło mu wystawić własnej.

Straciłem resztki szacunku.

Piotr Dobry
wtorek, 20 stycznia 2009, blog_esensja

TrackBack
TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/01/20 09:56:36
To małe potknięcie. Bywają gorsze i całkowicie nieskomentowane, bo krytyk robi z krytyki swojej pracy osobistą wendetę.
-
2009/01/20 10:25:05
@To małe potknięcie.

Czyli świadomość przy czytaniu recenzji filmu, że recenzent go nie obejrzał, w ogóle Ci nie przeszkadza? W "CJG" i "Filmie" praktykuje się takie rzeczy, ale Śmiałkowskiego mimo wszystko nie podejrzewałem.

@Bywają gorsze i całkowicie nieskomentowane, bo krytyk robi z krytyki swojej pracy osobistą wendetę.

Jakieś konkrety?
-
2009/01/20 10:25:42
to nie jest małe potknięcie - to oszustwo.
-
2009/01/20 10:35:43
Może zapomniał, że widział? Też jakieś wytłumaczenie.
Od razu przypomniała mi się wymiana zdań w komentarzach tutaj: www.slowem.pl/kamil/?p=430
-
2009/01/20 10:51:43
@Może zapomniał, że widział?

A może w międzyczasie porwały go ufoki i wymazały pamięć?
-
Gość: kiamil, cqn140.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/20 12:33:24
Cóż mogę rzec?
Absolutnie byłem przekonany, że pominąłem ten film w kinach, a DVD obdarłem z folijki przy córce.
Z drugiej strony nie zrobiłbym bym tego "Esensji" - za bardzo ją szanuję. Zdarzało mi się pisywać różne zapowiadajki i czary-mary o filmach, których nie miałem szans zobaczyć (przy deadlinach takiej "Cinemy" to normalne - tam zamyka się numer zanim film na press-junket w USA), ale starałem się wtedy ograniczać do opisu i unikać jakichkolwiek ocen. Ale nigdy nie zrobiłem tego w Tetrykach. Nigdy. To był zupełnie inny poziom zabawy. I dlatego też z czasem odszedłem z Tetryków bo za mało chodziłem do kina a z założenia nie oglądam piratów.
No i nie mam pojęcia jak to możliwe z tym Potterem. Musiałem go wtedy jednak widzieć. I to jakoś wyprzeć.
Drogi Piotrze - jak złapiesz mnie na oszustwie, spokojnie przyznam się do tego, na tyle mnie jeszcze stać. Tu wpadłeś jedynie na jakąś moją dziwną zaćmę.
-
Gość: Crc, chello087206114076.chello.pl
2009/01/20 20:58:31
O co chodzi? Śmiałkowski pomylił się/oszukał, obojętnie - ale kompletnie nie rozumiem idei publicznego obrzucania go błotem na oficjalnym blogu esensji. Jakas zadawniona uraza, czy co? Z takim wyciąganiem brudów na forum publiczne, Esensja sięgnie poziomu Wiejskiej.
-
2009/01/21 01:38:19
:(
-
2009/01/21 15:45:29
Czyli świadomość przy czytaniu recenzji filmu, że recenzent go nie obejrzał, w ogóle Ci nie przeszkadza?

A oglądają? ;] Nie, no serio się pytam. Jestem na pokazie dla prasy, a dwa dni później widzę recenzję człowieka, którego nie było. Poza tym dostajemy gotowe recenzje (tzw. materiały prasowe), jak ktoś czyta więcej niż jedna gazetę widzi to dziwne podobieństwa. Pomijam inne praktyki recenzentów.
W chwili obecnej nie przeszkadza mi to. Od kilkunastu lat recenzje czytam po obejrzeniu filmu.
Bardziej wkurza mnie brak obiektywnej oceny, czego od "zawodowców" należałoby wymagać.

Jakieś konkrety?

Nie, to tylko moja paranoja ;]
-
Gość: Crc, chello087206114076.chello.pl
2009/01/21 18:30:11
Przeszkadza mi, ale mniej niż publiczne obrzucanie błotem - i to na dodatek readakcyjnego kolegi. Jeśli Śmiałkowski faktycznie nie obejrzał tego filmu przed wystawieniem komentarza, to, cóż, nie dobrze o nim świadczy. Ale myślę, że jeszcze gorzej zachował się Piotr Dobry, a w każdym razie ja się poczułem (jako osoba niezwiazana z żadnym z tych autorów, ale bedąca stałym czytelnikiem Esensji) tym wpisem zażenowany.
-
2009/01/21 19:15:56
@Bardziej wkurza mnie brak obiektywnej oceny

A co to takiego?

@i to na dodatek readakcyjnego kolegi

Ani redakcyjnego, ani kolegi.

@tym wpisem zażenowany

Gorzka prawda bywa nieprzyjemna.
-
Gość: klc, cmq154.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/22 02:53:47
Jak rany, Piotrek, mało Ci flejmów na blogu MRW, to się jeszcze na Kamila zawziąłeś? Weź się za robotę lepiej, bo w firmie zwalniają. Besęsu tofszysko.
-
2009/01/22 13:12:23
@Jak rany, Piotrek, mało Ci flejmów na blogu MRW, to się jeszcze na Kamila zawziąłeś?

Bo Kamil to jakaś Święta Krowa czy co?
-
Gość: klc, aapl249.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/22 21:28:24
Zaraz tam święta... Raczej wściekła :p
Ale tak sobie myślę, myślę i za nic nie mogę wymyślić, jaki właściwie POWÓD miałby Kamil, żeby strzelić w Esensji notkę na temat filmu, którego nie widział. Przecież to nie artykuł, który się pisze na termin, niezależnie od posiadanego stanu wiedzy. Tetryczne notki tworzy się na zasadzie: "Widziałem film - piszę o nim. Nie widziałem - nie piszę". Nie ma przymusu pisania notek, żeby wyrobić 300 procent normy (a może ja o czymś nie wiem?). Więc dorabianie teorii spiskowej, jakoby Kamil walnął tekst o nieobejrzanym "Potterze" (po co? Żeby zaszpanować? "Och, widziałem 'Komnatę Tajemnic', całujcie mnie w pięty!"), mija się dla mnie kompletnie ze zdrowym rozsądkiem. Besęsu.
-
2009/01/22 23:38:49
@ale tak sobie myślę, myślę i za nic nie mogę wymyślić, jaki właściwie POWÓD miałby Kamil, żeby strzelić w Esensji notkę na temat filmu, którego nie widział.

Bo Konrad prosił, żeby podesłał _cokolwiek_? Przecież "Komnata Tajemnic" to jedyny nieobejrzany a zrecenzowany przez Śmiałkowskiego film, z którym się przez przypadek zdradził; skąd mam wiedzieć, czy jedyny w ogóle?
-
Gość: klc, 91.198.186.34
2009/01/23 11:35:54
O ile mi wiadomo, Kamil ma dość spory przerób oglądanych filmów, a na pokazach prasowych bywa regularnie (o czym powinieneś dobrze wiedzieć, jako osoba wyczulona na jego widok). Jeśli więc Konrad zamówiłby u niego "cokolwiek", to równie dobrze mógłby napisać notki o siedemnastu innych filmach, które obejrzał w ciągu ostatniego miesiąca, a "Pottera" sobie darować. Nadal nie rozumiem, po co miałby się głupio podkładać.
-
2009/01/23 11:48:17
@jako osoba wyczulona na jego widok

O co Ci chodzi?
-
Gość: klc, 91.198.186.34
2009/01/23 12:29:03
O to, że jak się w zasięgu wzroku objawia Kamil, to można z dużym prawdopodobieństwem obstawiać, że będziesz się wtedy znajdował w najodleglejszym kącie sali. Takie ciekawe zjawisko, najpewniej całkowicie przypadkowe.
Ale być może się mylę i następnym razem padniecie sobie w ramiona.
-
2009/01/23 12:39:51
@O to, że jak się w zasięgu wzroku objawia Kamil, to można z dużym prawdopodobieństwem obstawiać, że będziesz się wtedy znajdował w najodleglejszym kącie sali. Takie ciekawe zjawisko, najpewniej całkowicie przypadkowe.

Pogięło Cię? Też lubię pierwsze rzędy, więc najczęściej dzieli nas odległość 2-3 metrów.

@Ale być może się mylę i następnym razem padniecie sobie w ramiona.

Czemu od razu wyskakujesz z jakąś dziwną alternatywą, że albo najodleglejszy zakątek sali, albo ramiona? Typ jest mi całkowicie obojętny, co ja do niego mogę mieć, poza tym że uważam za dupę nie krytyka? Ciebie znam i lubię, ale jakbym Cię przyłapał na podobnych praktykach, też bym o tym napisał. I co, nie podałbyś mi potem ręki?
-
Gość: klc, 91.198.186.34
2009/01/23 15:01:06
Wolałbym, żebyś miał odwagę powiedzieć mi to prosto w oczy.
Trollować przy klawiaturze potrafi każdy.
-
2009/01/23 19:45:00
nie no w ciągu sześciu lat to mógł sprawę 3 razy przemyśleć. ja to się na przykład nieraz dziwię, że jakiś badziew mi się x lat temu podobał.
-
2009/01/23 22:56:55
@czescjacek

nie no ale my tu nie o tym.
Magazyn Esensja