Blog > Komentarze do wpisu
Czytając CJC (5): Wzorce myślenia
Rozkoszuję się obecnie ponowną lekturą powieści Carolyn Janice Cherry, jednej z największych pisarek speculative fiction.

Paidhi Bren Cameron, tłumacz między ludźmi a obcymi, nieustannie napomina samego siebie, żeby stosować jak najczęściej ich język. Dzięki temu będzie mógł lepiej rozumieć, jak myślą, czego chcą i jak dojść do porozumienia.
Cherry sama uczyła kiedyś języków obcych (łaciny) i rozumie, że przyswojenie ich wymaga nie tylko pamięci, słuchu i woli, ale również gotowości do zaakceptowania innych wzorców myślenia. Trzeba przyjąć, że narzędzie tak podstawowe, tak silnie wpływające na ogląd świata, może być skonstruowane w sposób zupełnie inny od naszych przyzwyczajeń – bo tak! Bez przyczyny, bez uzasadnienia: bo tak!
Turcy mawiają: ile znasz języków, tyle razy jesteś człowiekiem. Rozwijając – ile znasz języków, z tylu stron widzisz świat. Czy będzie to anglosaski indywidualizm, podkreślany wiecznie wielką literą „I”, czy rosyjska akceptacja satrapii, z jej niechęcią do ”być” i „mieć” - każdy język, którego się dobrze nauczysz, będzie czymś więcej niż tylko narzędziem.
Eryk Remiezowicz
niedziela, 07 października 2007, blog_esensja

Polecane wpisy

  • Najciekawsze książki na kwiecień

    Kosmos, PRL i seks. Możecie układać to sobie w dowolnych konfiguracjach, ale to będą najgorętsze tematy w kwietniowych nowościach książkowych. Przeczytacie o ni

  • Czekamy na zakochane zombie

    Czy "Zmierzch" ma obiektywne zalety literackie? Jakie są wady "Zmierzchu"? Czy można się identyfikować z Bellą? I dlaczego do jasnej cholery kilkusetletnie wamp

  • Moja pierwsza polska powieść fantastyczna

    Zastanawiam sie, jaki tu wpis stworzyć, przy okazji startu rankingu na 50 najlepszych polskich powieści fantastycznych ... Wiem, jaki na koniec owego rankingu -

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/10/08 17:40:57
No za piątym razem już nie zdzierżę - Cherryh przez "h" na końcu.
-
2007/10/08 20:06:17
... to pseudonim. Prawdziwe nazwisko: Carolyn Janice Cherry (en.wikipedia.org/wiki/C._J._Cherryh).
-
2007/10/08 22:36:58
Eryk, na miłość $deity! Jacy Turcy?! To cytat z Goethego!
-
2007/10/10 08:53:59
godric: Nie wiedziałem. Mnie to kolega Turek przy wytaczaniu wałków rozrządu w Niemczech przekazał.
-
Gość: , 83.142.115.*
2007/10/10 15:13:45
Gwoli scislosci :) - wielka litera "I" w angielskim "ja" nie ma absolutnie nic wspolnego z rzekomym umilowaniem indywidualizmu a jest jedynie wynikiem sredniowiecznej konwencji zapobiegajacej blednemu odczytywaniu srednioangielskiego slowa "ich", szczegolnie w okresie przechodzenia z kopiowania recznego na druk.

Pawel Frelik
-
2007/10/10 15:20:08
Tak tylko się tłumaczą :)
-
Gość: , 83.142.115.*
2007/10/10 16:18:34
Chyba jedna nie :) - "ja" w angielskim pisze sie z wielkiej litery od jakiegos 15 wieku a to jest grubo przed tym jak w ogole idea indywidualizmu i wyjatkowosci jednostki zakorzenila sie w Europie Zachodniej.

Pawel F
-
2007/10/15 20:20:01
Ej, ale przez 5 wieków na pewno modyfikowano ortografię parę razy. I jakoś nikt nie brał się za "I".
-
Gość: , 83.142.115.*
2007/10/15 21:50:37
Ortografii, z bardzo nielicznymi wyjatkami, nie modyfikuje sie - jezyk zmienia sie i ewoluuje sam pod wplywem dziesiatkow roznych czynnikow, i to zazwyczaj nie w sposob systematyczny. Dodatkowo raz ustalone konwencje, nawet jesli u swojego zarania byly wynikiem pomylek czy podobnych, zmienic jest nieslychanie trudno. Po trzecie, pisownia (i jej stosunek do wymowy) angielska jest chyba jedna z najbardziej niekonsekwentnych wsrod jezykow zachodnich, wiec o "braniu sie za" pojedyncze slowa nie ma nawet mowy.

Pawel Frelik
-
2007/10/15 22:20:52
"(...)jezyk zmienia sie i ewoluuje sam pod wplywem dziesiatkow roznych czynnikow(...)"

Moja teza: wśród różnych zmian, jakie pojawiły się w angielskim, żadna nie skasowała wielkiego "I" - i coś to o nich mówi.
Pytanie dla prawdziwego fantasty: czy "I" przyczyniło się do powstania koncepcji indywidualizmu?
-
Gość: , 83.142.115.*
2007/10/15 23:46:04
Twoja teza jest z gruntu bledna i niczym nie uzasadniona. Rownie dobrze moglbys sie zapytac dlaczego w angielskim slowie "rycerz" (knight) nie wypadlo przez tyle wiekow "k" albo dlaczego angielski przez tyle wiekow nie dorobil sie roznych zaimkow dla "ty" i "wy". I takie przyklady mozna mnozyc - szczegolnie w angielskim - setkami i tysiacami.

Po drugie, przypominam, ze idea i koncepcja "indywidualizmu" na dobre wyksztalcila sie w kulturze europejskiej dopiero w dobie oswieceniowej wraz ze sformulowaniem ideologii demokratycznej i kapitalistycznej (obydwa systemy na swoich polach zasadzaja sie uznaniu jednostki i jej uprzywilejowaniu) a "I' bylo uzywane kilkaset lat wczesniej, kiedy o indywidualizmie nikt nawet nie myslal. A potem - jak juz pisalem - bylo za pozno na zmiane, tym bardziej, jak rowniez pisalem, ze jezyk angielski ma strasznie "nieuporzadkowane" zasady pisowni.

Odpowiedz dla kazdego fantasty i nie-fantasty: "I" nie mialo ZADNEGO WPLYWU na koncepcje indywidualizmu.

Pawel Frelik
Magazyn Esensja