Blog > Komentarze do wpisu
Amarantowy ciąg dalszy

Fińska ikona power metalu, grupa Nightwish, wydała właśnie „Amaranth” – drugi singiel z długo oczekiwanej płyty „Dark Passion Play” (pierwszym była ballada „Eva”, z której dochód został przeznaczony na pewną fundację dziecięcą). Oczekiwanej z niecierpliwością i obawą, bo wielu fanów uważa, że poprzedniej wokalistki inną zastąpić się nie da. Cóż, Tarja pożegnała się z zespołem, obecnie jej rolę sprawuje więc Anette. Czy ten wybór jednak wyszedł kapeli na dobre?
Jak pokazuje „Amaranth” (i krążący po sieci promocyjny materiał nowej płyty), Anette ma ładny głos… tyle że niekoniecznie pasujący do twórczości Nightwish. Dotychczasowej twórczości. „Amaranth” można obejrzeć na YouTube – grupa zamieściła tam oficjalny teledysk. Słychać jeszcze w tym utworze echa tego, czym Nightwish był kiedyś. Słychać jednak także prognozę na przyszłość.


A prognoza ta mówi, że niezależnie od tego, czy Anette będzie śpiewała w kapeli, czy nie (jej głos świetnie by pasował do popu i country…) – Nightwish zmierza w kierunku orkiestrowo rozbudowanego trash metalu. Z partiami operowymi (o ile głos Anette na to pozwoli), maestrią syntezatorową – ale także jednostajnym łomotem gitarowym i wrzaskiem basisty.
Szkoda.

Wojciech Gołąbowski

wtorek, 14 sierpnia 2007, blog_esensja

TrackBack
TrackBack URL do notki:
Komentarze
2007/08/22 15:50:32
Drogi Wojtku,
po pierwsze, myślę że chodziło Tobie raczej o THRASH metal [Metallica, Slayer etc.] :). Po drugie, do thrashu to tej pop-metalowej muzie daleko :)
-
2007/08/24 12:44:45
Obawiam się, że jeśli nie popracują solidnie nad wokalistką, jej wizerunkiem i zachowaniem scenicznym, to może z tego wyjść crash metal...
-
2007/08/24 23:17:09
@groszek_73: tHrash, oczywiście. Nawet redakcyjna korekta czasem coś przeoczy. Ale poprawiać chyba nie ma już sensu, bo przy okazji Twój komentarz straciłby sens :)
I owszem, Anette do thrashu daleko, toteż jej "działkę" od zauważonego trendu oddzielam.
Wojtek
Magazyn Esensja